Pławy, czyli zima na Zalewie Wiślanym

Komentarz do wywiadu z kapitanem portu Elbląg.

Usuwanie pław na zimę już na początku października i ponowne ich rozstawianie dopiero w kwietniu (a nawet w maju), to niebezpieczny absurd, nie znajdujący żadnego uzasadnienia w panujących na Zalewie Wiślanym warunkach meteorologicznych. Trudno też zgodzić się ze stwierdzeniem, że rozstawienie kilkudziesięciu pław na względnie niewielkim przecież akwenie, musi trwać wiele tygodni. Pławy można usunąć w listopadzie, a ich ponowne rozstawianie powinno zaczynać się zaraz po stopnieniu lodów. Tak to działa na innych bałtyckich akwenach, również w krajach o zimniejszym niż Polska klimacie, np w Szwecji, czy Finlandi. Tam, pławy na torach wodnych pojawiają się natychmiast, gdy zniknie lód, np. w marcu.

W każdym przypadku, instytucje odpowiedzialne za oznakowanie nawigacyjne, powinny stosować się do ogłoszonych wcześniej terminów przywrócenia letniego oznakowania. Jesienią, w Wiadomościach Żeglarskich zostało opublikowane ostrzeżenie o usunięciu pław na zimę. Wszystkie miały być przywrócone do 30 kwietnia. Tak się nie stało. W takiej sytuacji, o braku uwidocznionych na oficjalnych mapach elementów oznakowania nawigacyjnego, użytkownicy akwenu powinni zostać poinformowani poprzez ostrzeżenie nawigacyjne, opublikowane na stronie Krajowego Koordynatora Ostrzeżeń Nawigacyjnych (KKON).

Ostrzeżenia nie było — pojawiło się dopiero 6 maja i było wynikiem zgłoszenia braku pław 1 maja do KKON (przez żeglarza). Żeglarz, ze zdziwieniem zauważył, że brakuje wszystkich pław na podejściu do Kątów Rybackich. Ten akurat żeglarz (autor niniejszego komentarza), zalew zna, elektronika działała, a warunki były sprzyjające. Inaczej, podejście do Kątów byłoby niebezpieczne.

Trudno spokojnie komentować stwierdzenie kapitana Aleksandra Czerepko, że pławy służą głównie rybakom, lub żegludze profesjonalnej, a ich brak w miejscach, gdzie pływają głównie amatorzy nie zasługuje na komunikat. Przypominam, że Zalew Wiślany to morskie wody wewnętrzne i z tego względu podlega nadzorowi hydrograficznemu na takich samych zasadach, jak inne polskie akweny morskie. Identyczne regulacje dotyczą głównego toru na zalewie, jak i podejść do Kątów Rybackich, Piasków, czy wyjścia ze Szkarpawy. Odpowiednie zgłoszenie do KKON, to obowiązek, a nie możliwość, zależna od subiektywnej oceny kapitana portu Elbląg.

Rybacy łowią przez cały rok, gdy tylko warunki meteorologiczne na to pozwalają. Szczyt połowów, przypada wczesną wiosną i jesienią, a więc poza okresem, gdy na zalewie stoją pławy. Rybakom, do nawigacji, pławy nie są specjalnie potrzebne — znają akwen i pływają głównie poza oznakowanymi torami. Trzeba jednak przyznać, że w opinii jakoby pławy służyły głównie do oznaczenia miejsc, gdzie nie należy stawiać sieci, jest jakaś pokrętna logika. Nawet jednak przy takim podejściu, nie sposób uzasadnić braku pław w okresie wzmożonego ruchu turystycznego, np w majówkę.

Pław na zalewie w majówkę nie było m.in. na szlaku prowadzącym na Szkarpawę (czyli z i do Gdańska). Zamiast pław, stały tam zatopione w wodzie betonowe słupy, zwane dla niepoznaki „wiechami zimowymi”. Słup taki, nie dość, że jest słabo widoczny (jest ciemny, ledwie wystaje z wody), to jeszcze sam w sobie stwarza istotną przeszkodę nawigacyjną.Wiecha zimowa na Zalewie Wiślanym

Zapraszam do komentowania

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.